Legolas
GotLink.plnie stawali do bitwy. Wielu orków poległo, zostało ich jednak jeszcze co najmniej dwie setki. O zmroku banda dotarła do pagórka. Skraj lasu był bardzo blisko, nie dalej chyba niż o pół mili, ale orkowie nie mogli już posuwać się naprzód. Pierścień jeźdźców zamknął się wokół nich. Wbrew rozkazowi Ugluka
kopytach. Jedno tylko trzeba tym niedojdom z północy przyznać: widzą po ciemku niczym dzikie koty. Ale słyszałem, że Białoskórzy mają nocą też wzrok bystrzejszy niż inni ludzie. Nie zapominaj przy tym o ich koniach! Te zwierzaki podobno dostrzegają nawet drżenie powietrza w ciemnościach. A jednak nie wszystko wiedzą szlachetni wojacy:
wzgórza zaalarmował oblężonych. Kilku ludzi podjechało cichcem i, zostawiwszy konie na dole, zakradło się na skraj obozowiska, położyło trupem kilku orków i umknęło bezkarnie. Ugluk skoczył w tę stronę, by uśmierzyć panikę. Pippin i Merry dźwignęli się z ziemi. Isengardczycy, którzy ich pilnowali, pobiegli za Uglukiem. Lecz jeśli nawet hobbitom błysnęła
po krzyżu. - No, malcy - szepnął łagodnie Grisznak. - Jak wam się spało? Przyjemnie? Czy nie bardzo? Trochę może niewygodny nocleg: między szablami i nahajami z jednej strony a lasem brzydkich włóczni z drugiej. Mały ludek nie powinien się mieszać do spraw, które są większe od niego. Mówiąc to przebierał wciąż
kładli trupem; potem szybko wycofywali się ku swoim tak, że strzały wrogów, puszczanie na oślep, nie mogły ich dosięgnąć. Powtarzali ten manewr kilka razy, a zdarzyło się, że strzały sypnęły się też między Isengardczyków. Ork biegnący tuż przed Pippinem zachwiał się, padł i nie wstał więcej. Noc nadciągała, lecz jeźdźcy Rohanu
paluchami po ich ciałach. W głębi jego oczu błyszczało światełko, blade, ale gorące. Nagle Pippinowi zaświtała w głowie pewna myśl, jakby mu ją podszepnęła napięta wola przciwnika: Grisznak wie o Pierścieniu! Szuka go korzystając z chwili. gdy Ugluk zajęty jest czymś innym. Pewnie pożąda go dla siebie. Serce w nim zamarło ze
garści. I wcale się na to nie zanosi, żebyś ją kiedykolwiek dostał. Jeśli nas zaprowadzą do Isengardu, Grisznak dostanie figę. Wszystko zabierze Saruman. Jeśli chcesz coś mieć dla siebie, teraz jest ostatnia chwila, żeby się z nami ułożyć. Grisznak zaczął tracić cierpliwość. Imię Sarumana podniecało go niemal do furii. czas upływał,
kładli trupem; potem szybko wycofywali się ku swoim tak, że strzały wrogów, puszczanie na oślep, nie mogły ich dosięgnąć. Powtarzali ten manewr kilka razy, a zdarzyło się, że strzały sypnęły się też między Isengardczyków. Ork biegnący tuż przed Pippinem zachwiał się, padł i nie wstał więcej. Noc nadciągała, lecz jeźdźcy Rohanu
w białawej poświacie: to krążyły czujne patrole. - Czekają przeklętnicy na wschód słońca! - mruknął jeden z wartujących przy hobbitach orków. - Dlaczego nie próbujemy przebić się zwartą kupą? Co ten Ugluk sobie myśli, chciałbym wiedzieć. - Pewnie, że byś chciał - zadrwił Ugluk wysuwając się nagle zza jego pleców. - Może