Władca

Legolas

GotLink.pl

kolej. Zdaje mi się, że nie masz pojęcia, gdzie jesteśmy. ja z większym pożytkiem spędzałem czas w Rivendell niż ty. Otóż znajdujemy się nad Rzeką Entów. mamy przed sobą ostatnie szczyty Gór Mglistych i las Fangorn. Właśnie tuż przed nimi wyrosła czarna ściana lasu. Noc jakby tam chroniła się w cień

nie wiedzieć. Napijmy się wody, żeby spłukać tamto wspomnienie. - Nie tutaj - odparł Pippin. - Tu brzeg jest za wysoki. W drogę! Powędrowali z wolna, ramię przy ramieniu, wzdłuż rzeki. Za nimi niebo na wschodzie z każdą chwilą bardziej się rozjaśniało. Idąc wymieniali wspomnienia i, zwyczajem hobbitów, mówili żartobliwie o wszystkim,

- Ty, Lugduszu, dobierz sobie dwóch kompanów i we trzech strażujcie przy jeńcach. Nie uśmiercać ich, chyba że ci podli Białoskórzy nas zmiażdżą do cna. Zrozumiano? Póki ja żyję, oba niziołki są mi potrzebne. Ale nie pozwólcie im krzyczeć ani też nie dopuśćcie, żeby ich tamci odbili. Spętać jeńcom nogi. Rozkaz

- Ty, Lugduszu, dobierz sobie dwóch kompanów i we trzech strażujcie przy jeńcach. Nie uśmiercać ich, chyba że ci podli Białoskórzy nas zmiażdżą do cna. Zrozumiano? Póki ja żyję, oba niziołki są mi potrzebne. Ale nie pozwólcie im krzyczeć ani też nie dopuśćcie, żeby ich tamci odbili. Spętać jeńcom nogi. Rozkaz

kolej. Zdaje mi się, że nie masz pojęcia, gdzie jesteśmy. ja z większym pożytkiem spędzałem czas w Rivendell niż ty. Otóż znajdujemy się nad Rzeką Entów. mamy przed sobą ostatnie szczyty Gór Mglistych i las Fangorn. Właśnie tuż przed nimi wyrosła czarna ściana lasu. Noc jakby tam chroniła się w cień

nie stawali do bitwy. Wielu orków poległo, zostało ich jednak jeszcze co najmniej dwie setki. O zmroku banda dotarła do pagórka. Skraj lasu był bardzo blisko, nie dalej chyba niż o pół mili, ale orkowie nie mogli już posuwać się naprzód. Pierścień jeźdźców zamknął się wokół nich. Wbrew rozkazowi Ugluka

kopytach. Jedno tylko trzeba tym niedojdom z północy przyznać: widzą po ciemku niczym dzikie koty. Ale słyszałem, że Białoskórzy mają nocą też wzrok bystrzejszy niż inni ludzie. Nie zapominaj przy tym o ich koniach! Te zwierzaki podobno dostrzegają nawet drżenie powietrza w ciemnościach. A jednak nie wszystko wiedzą szlachetni wojacy:

kładli trupem; potem szybko wycofywali się ku swoim tak, że strzały wrogów, puszczanie na oślep, nie mogły ich dosięgnąć. Powtarzali ten manewr kilka razy, a zdarzyło się, że strzały sypnęły się też między Isengardczyków. Ork biegnący tuż przed Pippinem zachwiał się, padł i nie wstał więcej. Noc nadciągała, lecz jeźdźcy Rohanu

w białawej poświacie: to krążyły czujne patrole. - Czekają przeklętnicy na wschód słońca! - mruknął jeden z wartujących przy hobbitach orków. - Dlaczego nie próbujemy przebić się zwartą kupą? Co ten Ugluk sobie myśli, chciałbym wiedzieć. - Pewnie, że byś chciał - zadrwił Ugluk wysuwając się nagle zza jego pleców. - Może